wtorek, 17 maja 2011

SWATCHownia - L'Oreal Color Infallible Eyeshadow - part II

z lewej 013, z prawej 012; góra - w świetle dziennym, dół - z lampą

Daaawno mnie tu nie było, wiem... Ale musicie mi wybaczyć to zaniedbanie, bo ostatnio tyyyle się działo, że nie miałam czasu ani głowy na pisanie. Zresztą tak szczerze mówiąc, to dalej średnio u mnie z racjonalnym myśleniem ;) więc na początek, zanim znów się rozkręcę, wrzucam swatche kolejnych dwóch kolorów z mojej kolekcji cieni L'Oreal Color Infalllible (vel Infaillible). Na ich temat rozpisywać się już nie będę, bo poczyniłam to tutaj przy okazji prezentacji 3 pierwszych nabytków z tej serii.

Panie i Panowie, tym razem przed Państwem: 012 Endless Chocolat i 013 Burning Black, a raczej na odwrót:  013 Burning Black i 012 Endless Chocolat, bo siakoś tak nie po kolei pozowały mi do zdjęć ;)


Kolorami na słoiczkach nie ma się co sugerować, bo jak 013 jeszcze ujdzie, tak 012 w rzeczywistości prezentuje się zupełnie inaczej niż mogłoby się nam wydawać. 
z lewej 013 Burning Black, z prawej 012 Endless Chocolat

013 Burning Black - ciężko mi go jednoznacznie określić... To taki ciemny śliwkowy fiolet z domieszką brązu i fioletowym shimmerkiem.Śliczny!
013 Burning Black - z lewej w świetle dziennym, z prawej z lampą

012 Endless Chocolat - ten to już w ogóle zagadka! Wygląda na najzwyklejszy złoty, wręcz miedziany brąz, a na oku wychodzą z niego jakieś czerwono-bordowe podtony i ta miedź ginie. Na ręce niestety tego nie widać. Niemniej jednak polecam zaryzykować zakup, bo jak na brąz jest naprawdę niebanalny.
012 Endless Chocolat - z lewej w świetle dziennym, z prawej z lampą

Na koniec swatche na ręce, bez żadnej bazy, bez żadnego specjalnego wklepywania, poprawiania - ot, jedna delikatna (naprawdę!) warstwa.
z lewej 013, z prawej 012; góra - w świetle dziennym, dół - z lampą


Osobiście jestem w tych cieniach zakochana i coś czuję, że w bliżej nieokreślonej przyszłości będzie i part III ;)

10 komentarzy:

  1. Boskie odcienie i az mnie korci zeby sprobowac ale boje,ze jednak ponownie cienie L'oreala okaza sie nie dla mnie ze wzgledu na uczulenie:((((

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolory super.Szkoda,że nie lubię sypkich cieni.

    OdpowiedzUsuń
  3. w ogóle jakie ładne nazwy - endless chocolat :) przyjemnie się kojarzą.

    OdpowiedzUsuń
  4. genialnie tutaj! :**

    zapraszam do mnie:
    http://roxyolsen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Zostałaś tagowana na:
    http://kochamkosmetyki.blogspot.com/2011/05/top-10-award.html

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popularne posty